Czy dziecko z IV kategorią potrzebuje arcymistrza?
Granie i uczenie to dwie różne umiejętności. Co mówią badania, co widzę jako trener i o co pytać, zanim zapiszesz dziecko na lekcję.
Rodzic chce dla dziecka jak najlepiej. To normalne i dobre. Problem zaczyna się wtedy, gdy "najlepiej" zaczynamy mierzyć tytułem trenera.
Arcymistrz brzmi poważnie. Ranking robi wrażenie, cena też. I wydaje się logiczne: skoro ktoś gra najlepiej, to najlepiej nauczy.
Tylko że granie i uczenie to dwie różne umiejętności. Piszę to jako kandydat na mistrza i trener z klasą trenerską. Od lat pracuję po obu stronach: przy szachownicy z dziećmi i w rozmowach z ich rodzicami.
Najpierw uczciwie: czego nie wiemy
Nikt na świecie nie porównał w badaniu, czy dzieci uczone przez arcymistrzów robią większe postępy niż dzieci uczone przez doświadczonych trenerów bez tytułu. Takiego badania po prostu nie ma. Ani w szachach, ani w innych dyscyplinach.
Nie napiszę więc, że "nauka dowodzi", że arcymistrz uczy dzieci gorzej. Nie dowodzi. Są za to badania, które dużo mówią o samym mechanizmie. I są moje obserwacje z wielu lat pracy z dziećmi. Oddzielę jedno od drugiego.
Co mówią badania
Ekspert gorzej widzi, co jest trudne dla początkującego. Badacze nazywają to "ślepą plamką eksperta" (Nathan i Petrosino, 2003).1 Im lepiej ktoś zna dziedzinę, tym częściej źle ocenia, które kroki sprawiają trudność uczniowi. Dla mistrza pewne rzeczy są oczywiste od razu: że ten skoczek wisi, że ta wieża powinna stać na otwartej linii. Dziecko z rankingiem 1200 musi to dopiero rozłożyć na części. Jeśli trener tego nie widzi, tłumaczy za szybko i za krótko, a dziecko kiwa głową i dalej nie rozumie.
Pierwszy nauczyciel ma być ciepły, a nie najwybitniejszy. Benjamin Bloom (1985) przebadał drogi ludzi, którzy doszli na sam szczyt w sporcie, muzyce i nauce.2 U prawie wszystkich pierwszy nauczyciel był życzliwy, cierpliwy i zachęcający. Wybitny specjalista pojawiał się dopiero na późnym etapie, gdy uczeń był już naprawdę zaawansowany. Kolejność ma znaczenie: najpierw ktoś, kto rozpali ciekawość, potem ktoś, kto zbuduje warsztat, na końcu ktoś, kto szlifuje szczegóły.
Umiejętność pracy z dzieckiem da się zmierzyć. W eksperymencie Barnetta, Smolla i Smitha (1992) część trenerów młodzieży przeszła szkolenie z tego, jak instruować i wzmacniać dzieci.3 Z ich grup w kolejnym sezonie zrezygnowało 5% dzieci. Z grup trenerów bez szkolenia 26%. Pięć razy mniej. To był baseball, nie szachy, ale mechanizm jest ten sam: dziecko zostaje tam, gdzie czuje, że ktoś je rozumie.
Federacja szachowa też to rozróżnia. FIDE ma osobny system tytułów trenerskich, od instruktora pracującego z początkującymi (Developmental Instructor) aż po trenera elity.4 Tytuł zawodniczy i tytuł trenerski to w świecie szachów dwie różne rzeczy. Arcymistrz nie dostaje tytułu trenera automatycznie, bo umiejętność uczenia to osobna kompetencja.
Co widzę jako trener
Teraz moja opinia, nie badanie.
Arcymistrz bardzo często jest gorszym wyborem dla dziecka z IV, III czy nawet II kategorią. Nie dlatego, że jest złym człowiekiem albo słabym szachistą. Dlatego, że jego warsztat jest ustawiony pod innego ucznia.
Dziecko na tym etapie potrzebuje:
- kogoś, kto cierpliwie wytłumaczy po raz piąty to samo, za każdym razem trochę inaczej,
- kogoś, kto widzi, gdzie dziecko się gubi, a nie tylko gdzie zrobiło błąd,
- planu pracy dopasowanego do jego poziomu, a nie do poziomu trenera,
- regularności i analizy własnych partii, bo na nich dziecko uczy się najwięcej.
To wszystko daje doświadczony trener z klasą trenerską, który uczy dzieci od lat. Często za połowę stawki arcymistrza.
Bywa też tak, że ktoś zawodowo dopiero przeszedł z grania w trenowanie. Gra świetnie, ale warsztatu dydaktycznego jeszcze nie ma. Albo ma, ale pod zawodników z rankingiem 2300+, a nie pod dziecko, które dopiero uczy się liczyć warianty. Lekcja wygląda wtedy imponująco: głębokie warianty, nazwy debiutów, partie mistrzów. Dziecko wychodzi zmęczone i z poczuciem, że szachy są dla innych.
Etapy: kto, kiedy
Tak to widzę w praktyce (to moja mapa, nie norma związkowa):
- Początki i V-IV kategoria: trener albo instruktor, który lubi dzieci i umie uczyć przez grę. Najważniejsze, żeby dziecko chciało wracać.
- III-II kategoria: trener z doświadczeniem w prowadzeniu juniorów turniejowych. Plan pracy, analiza własnych partii, pierwsze turnieje z sensownym przygotowaniem.
- I kategoria i kandydat (mniej więcej 2000-2200): tu zaczyna się sens bardzo silnego trenera, także arcymistrza.
Kiedy arcymistrz ma sens
Moim zdaniem wtedy, gdy:
- dziecko gra stabilnie na poziomie I kategorii albo kandydata,
- ma własną, trwałą motywację, a nie tylko motywację rodzica,
- samo chce pracować więcej i ciężej.
Wtedy bardzo silny trener potrafi wyłapać rzeczy, których inni nie zobaczą: niuanse w debiucie, błędy w ocenie pozycji, nawyki w liczeniu. Wcześniej to w większości przypadków przepłacanie za coś, czego dziecko jeszcze nie jest w stanie wykorzystać.
O co pytać, wybierając trenera
Zamiast "jaki ma tytuł", zapytaj:
- Ile lat uczy dzieci na tym poziomie, co moje?
- Jakie ma kwalifikacje trenerskie (nie tylko zawodnicze)?
- Jak wygląda plan pracy na najbliższe miesiące?
- Czy analizuje z dzieckiem jego własne partie?
- Jak daje informację zwrotną dziecku i rodzicowi?
I najważniejsze: umów lekcję próbną i zobacz, z jaką miną dziecko z niej wychodzi. Jeśli z ciekawością, to dobry znak. Jeśli zgaszone, to żaden tytuł tego nie zmieni.
Na koniec
Nie piszę tego przeciwko arcymistrzom. Wielu z nich to świetni ludzie i świetni trenerzy, także dla dzieci. Piszę po to, żeby rodzic wybierał trenera po tym, jak uczy, a nie po tym, co ma przy nazwisku.
To pierwszy tekst z cyklu dla rodziców o trenerach, tytułach i kosztach. W kolejnym: za co naprawdę płacisz w godzinie treningu i dlaczego liczba godzin to nie wszystko.
Źródła
- Nathan M.J., Petrosino A. (2003). Expert Blind Spot Among Preservice Teachers. American Educational Research Journal 40(4), 905-928. DOI 10.3102/00028312040004905. ↩
- Bloom B.S. (1985). Developing Talent in Young People. Ballantine Books. ↩
- Barnett N.P., Smoll F.L., Smith R.E. (1992). Effects of Enhancing Coach-Athlete Relationships on Youth Sport Attrition. The Sport Psychologist 6(2), 111-127. ↩
- FIDE Trainers' Commission, FIDE Trainers' System Guide (tytuły trenerskie, w tym Developmental Instructor). ↩
Więcej dla rodziców
O dzieciach na turniejach, talencie i treningu piszę też w dzienniku. Na lekcje 1:1 nie mam dziś wolnych miejsc, działa lista oczekujących.
Czytaj dziennik