Dziennik

Od środka

Co robię w szachach, w firmie i z AI. Jeden wpis to jedna rzecz z biurka albo z sali: liczby, decyzje, wpadki. 43 wpisów od 20 lipca 2026.

Od czego zacząć z AI

Najczęstsze pytanie od właścicieli firm. Prawie zawsze odpowiadam pytaniem, które ich irytuje: co dokładnie robisz trzy razy w tygodniu tymi samymi ruchami? Jak to sprawdzić w pół godziny, bez narzędzia i bez mojej pomocy.

Czytaj →

Strona czeka

W niedzielę uruchomiliśmy nową usługę: strona, kalendarz, formularz, potwierdzenia. We wtorek zajrzałem do pliku z zapisami. Dwie linie: nagłówek i mój własny test. Wszystko działało poprawnie. Sama strona nie sprzedaje. Strona czeka.

Czytaj →

8369 wyświetleń i zero

Ani jednego policzonego zapytania od nowej osoby w sierpniu. Nie dlatego, że nikt nie napisał. Dlatego, że nikt tego nie liczył. Wiral, po którym nikt nie napisał, to rozrywka. Cel na wrzesień: pięć wiadomości.

Czytaj →

50 dzieci i arkusz

50 dzieci ma potwierdzone miejsce w mojej szkole szachowej. 45 rodzin jeszcze się waha. Rok szkolny zaczyna się od arkusza, nie od pierwszego ruchu. Co u mnie w tym tygodniu, tydzień po tygodniu.

Czytaj →

Pieniądz, który umiera w skrzynce

W szkole językowej, u fizjoterapeuty, w warsztacie i w mojej szkole szachowej umiera ten sam pieniądz: zapytanie, na które nikt nie odpowiedział na czas. Rodzic napisał jeszcze do dwóch szkół. Zapisał tam, gdzie odpowiedzieli rano.

Czytaj →

Czy moje dziecko ma talent

To pytanie słyszę na każdym początku roku, zwykle ściszonym głosem przy drzwiach. Po kilkunastu latach pracy z dziećmi odpowiadam zawsze tak samo. Nie wiem. I dobra wiadomość: to nie ma znaczenia.

Czytaj →

10 nowych dzieci, a mnie nie było na sali

Tyle przyszło wczoraj na zajęcia pokazowe. Zajęcia prowadziła żona z instruktorem, ja siedziałem przy biurku. Szkoła, która działa tylko wtedy, gdy właściciel stoi przy szachownicy, nie jest firmą. Jest etatem.

Czytaj →

Firma między seriami

Dziś rano na siłowni, między seriami, przez kilka minut robiłem to, co kiedyś zajmowało cały wieczór przy biurku. Nie pisałem maili. Czytałem gotowe. Kiedyś moja praca była w pisaniu. Dziś jest w decydowaniu.

Czytaj →

Start roku od kuchni

Dziś w mojej szkole szachowej zaczyna się nowy rok. Rodzice widzą godzinę zajęć. Nie widzą grafiku, maila organizacyjnego i listy sprawdzonej trzy razy. A potem zaczyna się część, w której żadna AI mnie nie wyręczy.

Czytaj →

Nudne wdrożenia zarabiają

Największym zaskoczeniem mojego roku z AI nie jest to, co ona potrafi. Tylko to, które wdrożenia naprawdę na siebie zarabiają. Wszystko, co robi u mnie największą różnicę, jest śmiertelnie nudne.

Czytaj →

Miesiąc pisania, liczby na stół

25 postów, 8369 wyświetleń, 82 reakcje, 15 komentarzy, 3 zapisy, zero kliknięć w link. Co poszło najlepiej, co najgorzej i trzy wnioski. W szachach po turnieju siadasz do analizy. Z pisaniem jest identycznie.

Czytaj →

Od czego zacząć bez budżetu

Najczęstsze pytanie po postach o AI: od czego zacząć, jak nie umiem programować i nie mam budżetu. Odpowiedź jest mniej efektowna, niż ludzie się spodziewają. Kartka, jedna pozycja z listy i miesiąc bez wysyłania.

Czytaj →

Wrzesień dla dorosłego

Jedyny moment w roku, kiedy postanowienia naprawdę mają szansę. Tylko że "chcę grać lepiej" to nie cel, to nastrój. Cel, który działa, wygląda nudno i da się go odhaczyć w niedzielę wieczorem.

Czytaj →

40 tysięcy z jednego maila

Mirek Burnejko pokazał moją historię jako case study: 17 sprzedaży i około 40 tysięcy złotych z jednego maila. Liczby się zgadzają. Ale z perspektywy mojego biurka ta historia wygląda mniej efektownie i przez to ciekawiej.

Czytaj →

Plakat i prawdziwa robota

Ten plakat zrobiła mi rano sztuczna inteligencja, zanim dzieci weszły na salę. A potem zaczęła się część, przy której żadna AI mnie nie zastąpi: czwarty dzień Szkoły Strategii, dziesięcioro dzieci, telefony w pudełku.

Czytaj →

Tydzień w Polanicy, którego nie planowałem

Pojechałem jako kierownik wyjazdu klubu. Wróciłem z tygodniem pracy nad systemami AI z prezesem firmy od SEO. Siedzieliśmy przy swoich laptopach i ani razu nie zaglądaliśmy sobie w ekrany. Dogadywali to nasi asystenci.

Czytaj →

Trzy przegrane pod rząd

Nagle nie chce Ci się otwierać aplikacji. Nie rzucasz szachów z hukiem, po prostu wybierasz serial. Zapał nie jest paliwem, jest iskrą. Do przetrwania słabego tygodnia potrzebujesz planu tak małego, że wstyd go nie wykonać.

Czytaj →

Powrót po latach

Co roku w Polanicy widzę ten sam obrazek: ktoś wraca do turniejów po dziesięciu, piętnastu latach przerwy. I prawie zawsze popełnia ten sam błąd. Nie w wariantach. W oczekiwaniach.

Czytaj →

Nie mam tej informacji

Najważniejsze zdanie, jakiego nauczyłem AI w mojej firmie. Każda liczba musi mieć źródło. Gdy danych nie ma, jedyna dozwolona odpowiedź to: nie mam tej informacji. Zaufanie bierze się z tego, że wiesz, kiedy AI nie zna odpowiedzi.

Czytaj →

Talent juniora

Junior gra dwa lata i już jest lepszy od dorosłego, który gra dziesięć. W klubie mówi się wtedy jedno słowo. Ja po dwudziestu latach trenowania mówię co innego: on gra inaczej niż Ty. I wszystko z jego listy da się skopiować.

Czytaj →

Lista rzeczy, których AI nie zrobi nigdy

Nie dlatego, że nie potrafi. Dlatego, że jej zabroniłem. Każdą operację w firmie mam sklasyfikowaną kolorami jak światła na skrzyżowaniu. Im twardsze granice na początku, tym więcej możesz potem delegować bez strachu.

Czytaj →

Które narzędzie zarabia na siebie

Tydzień temu pokazałem rachunek za AI, około 1600 zł miesięcznie. Dziś druga, trudniejsza część: co z tego zestawu naprawdę pracuje. Cennik mówi, ile AI kosztuje. Nie mówi, które narzędzie zarabia.

Czytaj →

Dziesięć przegranych

Dziesięć ostatnich przegranych partii powie Ci o Twoich szachach więcej niż niejedna lekcja z trenerem. Prawda o Twojej grze nie siedzi w pojedynczej partii. Siedzi w powtórkach.

Czytaj →

40 godzin teorii debiutów

Najgorsza inwestycja, jaką dorosły amator może zrobić w szachach. Znają 15 ruchów teorii w czterech systemach, a partia schodzi z teorii w ósmym ruchu. Do 1800 wystarczą zasady, plan i liczenie.

Czytaj →

Zarząd, którego nie ma

W niedzielę rano odbyło się posiedzenie zarządu mojej firmy. Dyrektor marketingu przeanalizował statystyki postów, szef techniczny zestawił synchronizację zdjęć. Obaj to AI. Jak rozpisałem role i dlaczego jeden asystent od wszystkiego nie działał.

Czytaj →

Kierownik wyjazdu

Do Polanicy przyjechałem nie jako trener, tylko jako kierownik wyjazdu. Czterech trenerów, dziewiętnastu zawodników, dziewięć dni. Przy szachownicy odpowiadasz za jedną decyzję naraz. Tutaj za dziewiętnaście osób.

Czytaj →

Szachy od Zera

Za miesiąc w przedszkolu ruszą pierwsze zajęcia programu, na który pracowałem całe zawodowe życie. Firma finansuje szachy w placówce, dzieci dostają lekcje, sponsor dostaje projekt, który naprawdę widać.

Czytaj →

Siedem okien

Siedem okien na ekranie, siedem spraw naraz. A ja zjadłem obiad i wyszedłem z dzieckiem na plac zabaw. Najwięcej czasu nie zabrało mi zbudowanie tego. Najwięcej czasu zabrało przyzwyczajenie się, że mogę wstać od biurka.

Czytaj →

Partia sypie się wcześniej

Partia rzadko sypie się w momencie, w którym ją przegrywasz. Sypie się kilka ruchów wcześniej, tylko tego nie widać. Wisząca figura to objaw. Choroba zaczęła się wcześniej.

Czytaj →

Ile kosztuje AI w małej firmie

Rozpisałem swój rachunek co do złotówki. Około 1600 zł miesięcznie za pięć narzędzi. Ale najdroższa pozycja nie jest tam, gdzie wszyscy patrzą. Najdroższy był czas.

Czytaj →

Zacząłem od kartki

Automatyzację firmy zacząłem nie od narzędzia, tylko od kartki. Spisałem na niej rzeczy, których w firmie szczerze nienawidzę robić. To był najlepszy pierwszy krok, jaki mogłem zrobić.

Czytaj →

Nie umiem programować

Piszę do AI po polsku, czasem do niej mówię, i to wystarcza, żeby prowadziła ze mną firmę. Najlepsze efekty daje mówienie do niej tak, jak tłumaczy się coś nowemu pracownikowi.

Czytaj →

Wygrana pozycja, przegrana partia

Przegrywasz na czas i mówisz sobie, że masz słabe nerwy. Jakby zegar był cechą charakteru. Zarządzanie czasem w partii to umiejętność jak każda inna. Da się ją trenować i da się ją zepsuć.

Czytaj →

AI ma zakaz wysyłania

To najlepsza decyzja, jaką podjąłem przy automatyzacji. AI przygotowuje, człowiek zatwierdza. Każdy mail po moim "wyślij", każda złotówka po moim "ok". Nawet jak się spieszę. Zwłaszcza jak się spieszę.

Czytaj →

Taktyka po trzydziestce

To nie kwestia refleksu. To kwestia rozpoznawania wzorców, a wzorce buduje się inaczej, niż robi to większość dorosłych. Kwadrans dziennie i jeden motyw na tydzień.

Czytaj →

Ile partii to za dużo

Prostszy test, niż myślisz. Jeśli nie pamiętasz swojej przedostatniej partii, grasz za dużo. Partia uczy tylko wtedy, gdy zostaje po niej ślad w głowie.

Czytaj →

Po drugiej stronie szachownicy

Symultana z Janem Krzysztofem Dudą w Katowicach. Na co dzień patrzę, jak grają inni. Tym razem sam dostałem lekcję pokory. A po symultanie rozmowa o AI w szkoleniu szachistów, która siedzi mi w głowie do dziś.

Czytaj →

Na maile odpowiada AI

Jestem trenerem szachów, nie programistą. A od kilku miesięcy na maile mojej szkoły odpowiada AI. Nie wysyła nic sama. Przygotowuje szkic, ja rano czytam i klikam. Jak do tego doszło.

Czytaj →

Pogram, co wpadnie

Najpopularniejszy plan treningowy dorosłych szachistów. I najgorszy. Minimalny plan na trzy miesiące, który realnie działa, mieści się na jednej kartce i ma trzy elementy, nie dziesięć.

Czytaj →

Wieczór po pracy

Godzina spokoju, dziesięć partii blitza i ranking niżej niż przed pierwszą. Zmęczona głowa nie gra Twoich najlepszych szachów. Gra Twoje najgorsze nawyki. Proponuję zamianę.

Czytaj →

Ściana

Grasz codziennie, a ranking stoi od pół roku. Dorośli amatorzy mają na to jedno słowo. Ściana nie bierze się z tego, że grasz za mało. Bierze się z jednego błędu, który wraca.

Czytaj →

Przegrałeś? Świetnie

Właśnie dostałeś najlepszy materiał treningowy, jaki istnieje. Większość graczy nigdy po niego nie sięga. Pokazuję, jak robię to u siebie i czego szukam u uczniów: pierwszego błędu, nie ostatniego.

Czytaj →

Granie to nie trening

Piszę z Teneryfy i stąd prowadzę lekcje. Najciekawsza grupa, z którą pracuję, to dorośli po trzydziestce. Grają 200 partii miesięcznie i stoją w miejscu od dwóch lat. Oto dlaczego.

Czytaj →