Od czego zacząć bez budżetu
Najczęstsze pytanie po postach o AI: od czego zacząć, jak nie umiem programować i nie mam budżetu. Odpowiedź jest mniej efektowna, niż ludzie się spodziewają. Kartka, jedna pozycja z listy i miesiąc bez wysyłania.

Najczęstsze pytanie, jakie dostaję po postach o AI: od czego zacząć, jak nie umiem programować i nie mam budżetu na wdrożenie.
Zadają je właściciele małych firm, trenerzy, ludzie prowadzący jednoosobowe biznesy. Widzą, co u mnie działa, i zakładają, że za tym stoi informatyk i faktura na kilka tysięcy. Nie stoi.
Odpowiedź jest mniej efektowna, niż ludzie się spodziewają. Nie zaczynasz od narzędzia. Zaczynasz od kartki.
Tydzień z kartką
Przez tydzień zapisuj na niej każdą rzecz, którą robisz w firmie, a której nie znosisz i która powtarza się co najmniej raz w tygodniu. Dwa warunki naraz: nie znosisz i powtarza się. Rzeczy, których nie znosisz, ale robisz raz w roku, nie są tematem. Rzeczy, które się powtarzają, ale lubisz, też nie.
U mnie na tej liście wylądowały trzy rzeczy.
Odpowiedzi na te same pytania rodziców. O której zajęcia, ile kosztują, czy jest miejsce.
Przepisywanie danych z formularza do arkusza. Ktoś wypełnia zgłoszenie, ja kopiuję imię, telefon, grupę do tabelki. Ręcznie. Sto razy.
I pisanie podsumowań, które i tak czytały dwie osoby. Raport z tygodnia, który zajmował godzinę i lądował w skrzynce, gdzie nikt do niego nie wracał.
Jedna pozycja
Potem bierzesz z tej listy jedną pozycję. Nie trzy, jedną. Trzy naraz to przepis na porzucenie wszystkich trzech po dwóch tygodniach.
Najlepiej taką, która jest tekstem i ma zawsze ten sam schemat. Bo to jest dokładnie to, w czym AI jest dziś dobra. Odpowiedź na pytanie o godziny zajęć ma zawsze ten sam schemat: powitanie, godziny, adres, zaproszenie. Podsumowanie tygodnia ma zawsze te same sekcje. Oferta dla klienta ma zawsze te same elementy.
Rzeczy bez schematu, wymagające oceny sytuacji, decyzji, wyczucia, zostaw na później. Albo na zawsze. AI nie musi robić wszystkiego, żeby oddać Ci pięć godzin w tygodniu.
Pierwszy miesiąc bez wysyłania
I ostatnia rzecz, najważniejsza: przez pierwszy miesiąc AI niczego nie wysyła. Przygotowuje, a Ty klikasz.
Nie dlatego, że nie umie. Dlatego, że Ty jeszcze nie wiesz, jak ona pisze w Twoim imieniu. Przez miesiąc czytasz każdy szkic i poprawiasz. Po miesiącu wiesz, gdzie robi błędy, i możesz to opisać w instrukcji. Dopiero wtedy da się jej ufać.
U mnie ta zasada obowiązuje do dziś, kilkanaście miesięcy później, i to ona sprawia, że śpię spokojnie. Nie wyłączyłem jej po miesiącu, bo okazało się, że czytanie szkicu zajmuje minutę, a spokój jest wart więcej niż minuta.
Bez faktury
To wszystko można zrobić w darmowej wersji dowolnego popularnego asystenta. Bez ani jednej linijki kodu. Bez faktury. Otwierasz czat, wklejasz mail od klienta, piszesz "odpowiedz w moim imieniu, oto jak zwykle odpowiadam" i wklejasz trzy swoje stare odpowiedzi jako wzór.
Budżet zaczyna być potrzebny dużo później, kiedy już wiesz, co dokładnie chcesz kupić. Wtedy 1600 zł miesięcznie, o których pisałem, ma sens, bo wiesz, za co płacisz. Na start płacisz tygodniem z kartką.
Krótsza wersja tego wpisu poszła na LinkedIn. Prowadzisz firmę i chcesz policzyć własną liczbę? Test piętnastu minut.