Wrzesień to dla dorosłego jedyny moment w roku, kiedy postanowienia naprawdę mają szansę.

Nowy rok obiecujesz sobie po sylwestrze i kończysz w połowie stycznia. Wszyscy to znają. Siłownie pełne 2 stycznia, puste 20 stycznia. Wrzesień działa inaczej, bo cała reszta świata też wraca do roboty. Dzieci do szkoły, firmy do budżetów, kalendarz do rytmu. Postanowienie z września ma wokół siebie strukturę, której styczniowe nie ma.

Nastrój zamiast celu

Tylko że większość celów szachowych, które słyszę we wrześniu, brzmi tak: chcę grać lepiej.

To nie jest cel, to jest nastrój. Nie da się sprawdzić, czy został osiągnięty. Co znaczy lepiej? O ile? Do kiedy? Skoro nie wiadomo, kiedy jest zrobione, nie wiadomo też, kiedy nie jest. Więc w listopadzie po prostu przestajesz o nim myśleć i nawet nie zauważasz, że go porzuciłeś.

Cel, który działa

Cel, który działa, wygląda nudno i konkretnie. Trzy przykłady, które daję uczniom:

Do końca listopada przeanalizuję samodzielnie trzydzieści własnych partii. Nie "będę analizować", tylko trzydzieści. Liczba, którą można odhaczać.

Zagram dwa turnieje na żywo, nie tylko online. Z zegarem, z człowiekiem naprzeciwko, z presją, której nie ma na telefonie.

Nauczę się na pamięć trzech końcówek, które zawsze gram na czuja. Wieżówka z pionem, opozycja, król z pionem przeciw królowi. Trzy, nie dziesięć.

Różnica jest taka, że każde z tych zdań możesz w niedzielę wieczorem odhaczyć albo nie. Otwierasz zeszyt: partii przeanalizowanych 14 z 30, turniejów 1 z 2, końcówek 2 z 3. Widzisz, gdzie jesteś. I to wystarczy, żeby po trzech miesiącach zobaczyć, czy sezon był Twój, zamiast zgadywać.

Ustaw to z kimś, ale uczciwie

Jeśli chcesz ustawić taki sezon z kimś, kto zobaczy w Twoich partiach to, czego Ty nie widzisz, mam jedną uczciwą informację.

Na lekcje indywidualne online nie mam teraz wolnych miejsc. Uczniowie, którzy zaczęli wcześniej, wypełnili kalendarz i nie zamierzam nikogo z nich przesuwać, żeby zrobić miejsce. Prowadzę listę oczekujących: napisz do mnie w wiadomości, co chcesz osiągnąć do końca listopada, a odezwę się, gdy zwolni się termin. Kolejność zgłoszeń, bez wyjątków.

Ale plan na wrzesień możesz ustawić sam, dziś, na kartce. Trzy zdania, które da się odhaczyć. To jest 80 procent roboty. Trener robi resztę, a resztę można dołożyć później.