W szkole językowej, u fizjoterapeuty, w warsztacie i w mojej szkole szachowej umiera ten sam pieniądz: zapytanie, na które nikt nie odpowiedział na czas.

Jak to wygląda

Rodzic pisze wieczorem o zajęcia. Wtorek, 21:40, po położeniu dziecka, telefon w ręku, formularz na stronie. "Dzień dobry, syn ma 7 lat, czy są miejsca w grupie początkującej?"

Odpowiedź przychodzi po trzech dniach. Bo weekend. Bo natłok. Bo mail wpadł pod dwadzieścia innych i nikt go nie zobaczył. Odpowiedź jest miła, konkretna, z zaproszeniem na zajęcia pokazowe.

Tylko że ten rodzic napisał tego samego wieczoru jeszcze do dwóch szkół. Bo tak się dziś szuka: trzy zakładki, trzy formularze, kto pierwszy. Zapisał dziecko tam, gdzie odpowiedzieli rano. W środę o dziewiątej, nie w piątek o piętnastej.

Nie wybrał lepszej szkoły. Wybrał szybszą. I nigdy się nie dowiemy, czy nasza była lepsza, bo nie dostaliśmy szansy.

U mnie było tak samo

U mnie to wyglądało tak samo, dopóki nie zacząłem liczyć. Zgłoszenia leżały po tygodniu, w sierpniu szczególnie, bo wakacje, bo Polanica, bo skrzynka na telefonie.

Przy zapisach na nowy rok mój system AI melduje mi każde zgłoszenie i pilnuje, żeby żadne nie wisiało bez odpowiedzi. Rano dostaję listę: kto napisał, kiedy, czy ma odpowiedź. Jeśli nie ma, szkic czeka na kliknięcie.

W zeszłym tygodniu: trzynaście nowych zapytań o zajęcia, dwanaście obsłużonych do końca tygodnia. To trzynaście rodzin, z których każda mogła być tą, która "napisała jeszcze do dwóch szkół". I jedna, która jeszcze czeka, o czym wiem, zamiast się dowiedzieć za miesiąc.

Kalkulator

Zbudowałem sobie do tego prosty kalkulator. Wpisujesz, ile zapytań miesięcznie dostajesz, ile z nich zostaje bez szybkiej odpowiedzi, jaki procent zapytań kończy się umową i ile jest u Ciebie wart jeden klient. Wynik liczy się w przeglądarce, nic nie wysyłasz.

Wynik potrafi zaboleć. Bo nieodebrane zapytanie to nie jest brak przychodu. To przychód oddany konkurencji, która odpisała szybciej. Ten rodzic nie zniknął. Płaci co miesiąc. Tylko komuś innemu.

Kalkulator jest tu: Test piętnastu minut. Policz swoje, zanim wystartuje Twój wrzesień. Do wyliczenia potrzebujesz kwadransa i własnej skrzynki, nie mnie.

Pytanie

Ile czasu mija u Ciebie od zapytania klienta do pierwszej odpowiedzi? Wiesz to, czy zgadujesz?

Ja zgadywałem przez lata. Zgadywałem, że "raczej szybko". Gdy policzyłem, wyszło, że w sierpniu "szybko" znaczyło tydzień.