Dziś rano na siłowni. Między seriami wziąłem telefon i przez kilka minut robiłem to, co kiedyś zajmowało mi cały wieczór przy biurku.

Nie pisałem maili. Czytałem gotowe.

Co było w telefonie

Mój zespół asystentów AI przygotował odpowiedzi do rodziców, do partnerów, do ludzi, którzy napisali do firmy wczoraj i dziś rano. Każdy mail leżał w kolejce z jedną prośbą: zatwierdź albo popraw.

Większość zatwierdziłem tak, jak była. Rodzic pyta o grupę dla siedmiolatka, odpowiedź ma właściwą grupę, właściwą godzinę, właściwą cenę z cennika. Klik.

Kilka poprawiłem, bo ton był trochę za grzeczny albo za długi jak na mnie. Trzy akapity tam, gdzie ja napisałbym trzy zdania. Skróciłem, klik.

Jeden odłożyłem, bo wolę odpisać sam. Trudna sprawa, rodzic z pretensją, sytuacja, która wymaga mojego wyczucia, nie szablonu. Ten mail zostaje na wieczór.

Błędy

Czy zdarzają się błędy? Tak, jak zawsze, kiedy w grę wchodzi komunikacja z ludźmi. Ale nie o to chodzi, czy są. Chodzi o to, ile ich jest.

Z AI jest ich wyraźnie mniej niż wtedy, gdy pisałem wszystko sam po dziesiątej wieczorem. Zmęczony, na telefonie, z dwudziestoma mailami do nadrobienia. Wtedy myliłem godziny, zapominałem załączników, odpowiadałem nie temu rodzicowi.

Pod jednym warunkiem: reguły muszą być ustawione wcześniej. Co wolno napisać, czego nie wolno obiecać, kiedy zatrzymać się i zapytać. Bez reguł AI pisze ładnie i szybko, tylko nie w moim imieniu. Z regułami pisze w moim imieniu, a ja tylko sprawdzam, czy się trzymała.

Wróciłem do sztangi

Potem odłożyłem telefon i wróciłem do sztangi.

Nie chodzi o to, że firma działa sama. Nie działa. Bez mojego kliknięcia żaden z tych maili nie wyjdzie. Chodzi o to, gdzie jest moja praca.

Kiedyś była w pisaniu. Godzina wieczorem, mail po mailu, od zera. Dziś jest w decydowaniu. Do nikogo nie wychodzi nic, czego nie widziałem, ale widzenie zajmuje minutę, a pisanie zajmowało godzinę.

Pytanie, które sobie zadaję rano

Największa zmiana ostatniego roku w prowadzeniu firmy nie siedzi w żadnym narzędziu. Siedzi w pytaniu, które sobie zadaję rano: co dziś naprawdę wymaga mojej głowy, a co wymaga tylko mojego kliknięcia.

Rzeczy z pierwszej listy robię sam. Trudny mail, rozmowa z trenerem, decyzja o cenie. Rzeczy z drugiej listy przygotowuje zespół, a ja klikam między seriami.

Rok temu

Rok temu skończyłem AI Biznes Lab Master. Od tego zaczął się mój zespół asystentów. Dziś kończą się zapisy na piątą edycję, link do zapisów jest w pierwszym komentarzu pod wersją tego wpisu na LinkedIn.

Uczciwie: to link partnerski, dostaję prowizję za polecenie. Możesz zapisać się też bez mojego linku, wprost na stronie AI Biznes Lab.

A Ty? Co w Twojej firmie nadal piszesz ręcznie, choć mógłbyś tylko zatwierdzać?