Od czego zacząć z AI
Najczęstsze pytanie od właścicieli firm. Prawie zawsze odpowiadam pytaniem, które ich irytuje: co dokładnie robisz trzy razy w tygodniu tymi samymi ruchami? Jak to sprawdzić w pół godziny, bez narzędzia i bez mojej pomocy.

Najczęstsze pytanie, jakie dostaję od właścicieli firm: "od czego zacząć z AI".
Prawie zawsze odpowiadam pytaniem, które ich irytuje: co dokładnie robisz w firmie trzy razy w tygodniu tymi samymi ruchami?
Irytuje, bo oczekiwali nazwy narzędzia. A dostają pytanie o własny kalendarz, na które większość nie umie odpowiedzieć od ręki. I to jest cały problem.
Koszt złego startu
Koszt złego startu nie jest w pieniądzach za narzędzie. Subskrypcja to sto, dwieście złotych, da się przeżyć.
Koszt jest w tym, że po dwóch miesiącach masz działający automat do czegoś, co i tak zdarzało się raz na kwartał. Zautomatyzowałeś generowanie ofert, których wysyłasz trzy rocznie. Zbudowałeś asystenta do pisania postów, choć postów nie piszesz. Działa, cieszy, nic nie zmienia.
A rzecz, która zjada Ci wtorki, dalej zjada Ci wtorki. Bo nikt jej nie nazwał.
Pół godziny bez narzędzia
Jak to sprawdzić w pół godziny, bez żadnego narzędzia i bez mojej pomocy.
Weź kartkę i przez trzy dni zapisuj każdą czynność, która zajęła Ci więcej niż dziesięć minut i którą już kiedyś robiłeś. Nie planuj, notuj po fakcie. Wieczorem, pięć minut, co dziś robiłem drugi albo dziesiąty raz w życiu.
Po trzech dniach zobacz, co się powtórzyło co najmniej dwa razy. To jest krótka lista. Zwykle pięć, sześć pozycji.
Potem przy każdej powtórce dopisz dwie rzeczy: ile minut zajęła i czy jej efekt widzi klient.
Cztery kategorie
To daje cztery kategorie.
Rzeczy długie i widoczne dla klienta zostawiasz sobie. Rozmowa z klientem, oferta szyta na miarę, spotkanie. Tam jesteś potrzebny i tam klient płaci za Ciebie, nie za automat.
Rzeczy długie i niewidoczne dla klienta to Twoja lista do automatyzacji, w kolejności od najdłuższej. Przepisywanie danych, raporty wewnętrzne, odpowiedzi na powtarzalne pytania, przygotowanie dokumentów. Klient nie widzi, jak to powstało. Widzi wynik. Wynik może zrobić maszyna, a Ty sprawdzasz.
Rzeczy krótkie zostaw w spokoju, niezależnie od widoczności. Oszczędzisz na nich minutę i stracisz tydzień na wdrożenie. Automatyzacja trzyminutowej czynności nigdy się nie zwróci.
U mnie
U mnie ta kartka wskazała rzecz, której się nie spodziewałem. Byłem pewien, że wyjdzie pisanie tekstów, bo to lubię najmniej.
Wyszło odpowiadanie na te same pytania rodziców przed startem roku. Dwadzieścia minut dziennie, zero widoczności dla klienta, sto procent powtarzalności. Rodzic nie widzi, czy odpowiedź napisałem ja, czy szkic przygotowała maszyna. Widzi, że dostał odpowiedź rano, a nie za trzy dni.
Zacząłem od tego i to był mój najlepiej zwrócony ruch w tym roku. Nie najbardziej efektowny. Najlepiej zwrócony.
Kiedy to nie zadziała
Uczciwie: ta metoda nie zadziała, gdy problemem nie jest Twój czas, tylko brak zapytań. Jeśli skrzynka jest pusta, automatyzacja pustej skrzynki daje pustą skrzynkę szybciej. Wtedy pracy szukaj po stronie sprzedaży, nie po stronie narzędzi. AI może pomóc i tam, ale to inna rozmowa i inna kartka.
Jeśli wyjdzie coś, czego nie umiesz poskładać
A jeśli zrobisz tę kartkę i wyjdzie z niej coś, czego nie umiesz sam poskładać, napisz do mnie słowo "kartka" w wiadomości. Rozmawiam z kilkoma firmami, mam ograniczoną liczbę takich rozmów, ale odpowiadam każdemu. Pierwszym krokiem i tak jest test piętnastu minut, który zrobisz sam.
Co u Ciebie wychodzi na tej liście jako pierwsze?
Krótsza wersja tego wpisu poszła na LinkedIn. Prowadzisz firmę i chcesz policzyć własną liczbę? Test piętnastu minut.